IPSI / 8xO / 8xO: odmawianie, odpuszczanie, opieranie się
8xO: odmawianie, odpuszczanie, opieranie się
fot. freeimages.com

8xO: odmawianie, odpuszczanie, opieranie się

W poprzednim felietonie omówiliśmy pokrótce złożoną osobistą umiejętność znajdowania oparcia w sobie w trudnych i niebezpiecznych sytuacjach. Wiemy, że jedną ze składowych tej umiejętności jest rozbudowana mózgowa mapa ciała albo mówiąc metaforycznie bogata we wskaźniki tablica rozdzielcza, która w każdej chwili pozwala nam uświadomić sobie stan pojazdu, którym podróżujemy przez życie, czyli stan naszego organizmu.

To oczywiste, że – podobnie jak to ma miejsce w wyścigowych samochodach czy w samolotach – im trudniejszym zadaniom musi sprostać kosmiczny wehikuł naszego ciała tym bardziej bieżąca informacja o tym, co się z nim dzieje jest niezbędna. Dzięki temu możemy uniknąć błędów w eksploatacji i serwisowaniu, wiedzieć, jak wykorzystujemy jego możliwości i pamiętać o ograniczeniach. W końcu każdy wskaźnik ma czerwoną strefę, której – jeśli nie chcemy doprowadzić do niebezpiecznego uszkodzenia – raczej nie należy przekraczać. A to prowadzi nas prosto to kolejnej umiejętności z listy 8xO, czyli do odmawiania, odpuszczania i opierania się. Umiejętność ta zwana jest też z angielska asertywnością – po polsku.

Sztuka odmawiania, odpuszczania, opierania się

To, że aby osiągnąć sukces na dowolnym rynku trzeba się maksymalnie wysilić, wiemy wszyscy aż za dobrze. Wiemy też , że te zawody bardziej przypominają bieg długodystansowy, a nawet maraton niż sprint – iż musimy dobrze rozkładać siły. To oczywiste, że umiejętność odmawiania innym, gdy chcą nam za dużo włożyć na grzbiet i odpuszczania sobie, gdy sami za wysoko ustawiamy poprzeczkę, jest konieczna by dobiec do upragnionej mety, która na dodatek ma taką właściwość, że ciągle – podobnie jak horyzont – się oddala.

Przejdźmy więc do rzeczy. W odmawianiu najkrócej mówiąc chodzi o to, by naszego pojazdu nie przeciążać. Proste – ale tylko na pozór. Zadziwiającym jest, że w tej sprawie mamy więcej współczucia i zrozumienia dla naszych samochodów niż dla naszych organizmów. Żaden kierowca o zdrowych zmysłach nie załaduje samochodu ponad określony przez konstruktorów limit obciążenia. Wie bowiem, iż na zakrętach, na wybojach i przy nagłym hamowaniu ryzykuje życiem własnym, pasażerów i pojazdu. Ba, nawet na prostej drodze może mu siąść zawieszenie. Ale sobie samym bez zmrużenia oka potrafimy załadować na plecy ciężary często wielokrotnie przekraczające nasze możliwości. Aby tego zaprzestać przede wszystkim musimy odzyskać zdrowe zmysły, czyli zmysł kontaktu z ciałem zwany priopriocepcją. O tym było już wyżej. To warunek konieczny ale jeszcze nie wystarczający. Po to by skutecznie i w porę odmawiać bliźnim – a szczególnie bliźnim pełniącym rolę szefów i autorytetów – nie wystarczy nam wiedzieć, co nasz pojazd może a czego nie może. Jeśli nie cenimy ani naszego samochodu ani naszego życia i najbardziej zależy nam na tym jakie wrażenie robimy na innych i na tym by byli z nas zadowoleni – to będziemy szpanować, szarżować i poniewierać nasz pojazd, ile wlezie. Dlatego trzeba też w pełni odzyskać inny, często zapominany a niezmiernie ważny atrybut – poczucie własnej wartości.

Odzyskać – nie nabyć. Bo poczucie wartości jest nam wrodzone i jedynie na skutek sposobu traktowania nas w dzieciństwie przez rodziców, opiekunów i autorytety ulec może zachwianiu lub załamaniu. Na szczęście są sposoby na to by je skutecznie odzyskiwać i wzmacniać. Ważne jest abyśmy wobec siebie i wobec innych patrząc im spokojnie w oczy potrafili z przekonaniem powiedzieć następujące zdanie: Ta/Ten, którą w istocie jestem w pełni zasługuje na miłość i szacunek.

Na koniec dwa słowa o opieraniu się. Wbrew pozorom nie chodzi tu o stawianie oporu. Wystarczy umieć odmawiać. Chodzi tu o nie kojarzącą się bynajmniej ze stanowczością umiejętność korzystania z pomocy innych – z ich oparcia – a także o umiejętność zwracania się z prośbą o pomoc jeśli jest taka potrzeba. Dopiero wszystko to razem może sprawić, że lekkomyślnie nie będziemy się przeciążać i ryzykować katastrofy.

Podsumowując, życzę Ci… umiejętności odmawiania, odpuszczania i opierania się oraz zapraszam Cię do pracy nad sobą. Jeśli potrzebujesz wsparcia i chcesz dowiedzieć się więcej, o tym jak lepiej zarządzać sobą – zgłoś się na warsztat 8xO.

Zgłoś się na „8xO”

Wojciech Eichelberger

Wojciech Eichelberger
Psychoterapeuta i trener, założyciel IPSI. Autor wielu publikacji z pogranicza psychologii i duchowości. Ekspert w tematyce przeciążenia stresem.