IPSI / Blog / 2 mózgi w 1, czyli błędne koło emocji
2 mózgi w 1, czyli błędne koło emocji

2 mózgi w 1, czyli błędne koło emocji

Na pewno pamiętasz niejedną sytuację, kiedy zdarzyło Ci się stracić kontrolę nad emocjami, jeśli nie całkowicie, to przynajmniej w jakieś części. A co, kiedy osoba, z którą prowadzisz ważną rozmowę: kolega z pracy, przełożony, podwładny, klient, czy po prostu ktoś bliski, jest pod wpływem silnych negatywnych emocji, które wprost wpływają na Ciebie? Co robić w takich sytuacjach?

2 mózgi w jednym

Okazuje się, że w pewnym sensie mamy dwa mózgi w jednym, a precyzyjniej mówiąc dwie główne struktury budują nasz mózg zwane układem odgórnym i układem oddolnym (o czym pisał Daniel Goleman), które nie zawsze potrafią się ze sobą dogadać, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy w grę wchodzą silne emocje.

Układ odgórny, to ta najnowsza część, którą nabyliśmy w drodze ewolucji i która odróżnia nas od zwierząt. To kora mózgowa, związana ze świadomym myśleniem we wszelkich jego postaciach. Układ oddolny, zwany również gadzim mózgiem, jest tą jego częścią, która odpowiada za nasze reakcje emocjonalne i nawykowe oraz odruchy. W skład mózgu gadziego wchodzą układ limbiczny – ze szczególnie dla nas ważnym ciałem migdałowatym – i pień mózgu. Układ oddolny, będę uproszczeniu nazywał mózgiem emocjonalnym.

Co ważne z naszego punktu widzenia, to właśnie mózg emocjonalny, ze swoim solidnym, dopracowanym przez tysiące lat ewolucji oprogramowaniem odpowiada za zachowanie i reagowanie w stresie. To tu generowana jest reakcja emocjonalna fight-flight, czyli reakcja walki-ucieczki, która pojawia się w sytuacji zagrożenia, aby zmobilizować cały organizm i stawić czoła zagrożeniu.

Natomiast nasz układ odgórny, czyli mózg świadomy lub mózg refleksyjny, to układ korowy. Odpowiada on za:

  • procesy świadomego myślenia,
  • podejmowanie decyzji,
  • koncentrację.

Jednak co najważniejsze, to właśnie ta świadoma część naszego mózgu powinna kontrolować nasz mózg emocjonalny, a nie odwrotnie. Niestety nie zawsze się to udaje. Jak pokazuje nasze życie zawodowe i prywatne, bywa tak, że to mózg emocjonalny przejmuje kontrolę nad naszym świadomym myśleniem.

Zjawisko, które wszyscy dobrze znamy, a które nazywane bywa porwaniem emocjonalnym lub też utratą głowy zachodzi w momencie, kiedy do głosu dochodzą silne emocje – zachowujemy się wtedy nieracjonalnie i tracimy całkowicie lub częściowo kontrolę na naszym świadomym zachowaniem. Kierują nami silne emocje, wiodąc nas zupełnie w innym kierunku niżbyśmy chcieli, nierzadko kompletnie zaburzając proces komunikacji i porozumienia z drugą osobą.

Co się dzieje, kiedy jesteśmy pod wpływem emocji?

Jak tylko rozpoznamy dany sygnał jako silne zagrożenie, nasz mózg emocjonalny stawia na nogi cały nasz organizm – uruchamia procedurę walki-ucieczki, ewentualnie zastygania (freez).
Tym samym uruchomiony zostaje cały proces mobilizacji organizmu wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami:

  • układ współczulny przy pomocy hormonów stresu: adrenaliny i noradrenaliny, mobilizuje nasz system mięśniowy – krew odpływa z głowy do mięśni, mięsnie muszą być gotowe do walki albo ucieczki,
  • krew gęstnieje (w razie zranienia),
  • puls przyspiesza,
  • oddech często spłyca się i przyspiesza,
  • krew odpływa z naszej świadomej części mózgu – z „mózgu refleksyjnego” do mózgu emocjonalnego.

Wszystkie ręce na pokład! Pełna mobilizacja!

Jeśli zagrożone jest Twoje życie, to reakcja musi być błyskawiczna i natychmiastowa – albo walczysz albo uciekasz i cały organizm musi być w jednej sekundzie na to gotowy. Od tego zależy, czy przeżyjesz! W sytuacji zagrożenia, żeby udało nam się przetrwać, musimy reagować bardzo szybko, natychmiast – stąd bodźce, które do nas trafiają z otoczenia w takiej sytuacji są przekazywane bezpośrednio do naszego mózgu emocjonalnego, tzw. krótką drogą prekognitywną, omijając mózg refleksyjny. Po prostu nie ma czasu na myślenie. Trzeba natychmiast działać – albo walczyć albo uciekać.

Kiedy zostaje uruchomiona reakcja stresowa walki-ucieczki w sytuacji, kiedy nie ma realnego zagrożenia życia, nasz świadomy mózg zostaje pozbawiony krwi lub zostaje w nią zubożony. Tym samym otrzymuje mniej tlenu i glukozy, co znacząco upośledza jego normalne działanie.

W sytuacji realnego zagrożenia myślenie w tej początkowej fazie jest niepotrzebne – o to właśnie chodzi, by nie myśleć, ale błyskawicznie działać, wręcz odruchowo. Jednak gdy nasz mózg odbiera reakcje drugiej osoby, w trakcie rozmowy, jako zagrożenie, zachodzi dokładnie ten sam proces i reaguje on silnie emocjonalnie, tak samo jak w przypadku realnego zagrożenia życia. Krew odpływa z mózgu refleksyjnego do mózgu emocjonalnego i nie możemy sprawnie, efektywnie myśleć, podejmować świadomych decyzji, wybierać określonego świadomego zachowania i co najważniejsze, nie możemy skutecznie kontrolować naszych reakcji emocjonalnych.

Walka o życie kiedyś i dziś

Tak jak kiedyś w przypadkach realnego zagrożenia życia, tak i dzisiaj w sytuacji trudnej i stresującej rozmowy działają te same siły. Jednak z powodu złośliwego maila od szefa, krytycznej uwagi, nawet z powodu deprecjonowania naszej osoby, czy obrażania nas przez naszego rozmówcę, z pewnością nie jest zagrożone nasze życie. Tylko, że nasz mózg emocjonalny tego nie wie…

Aby skutecznie radzić sobie z emocjami w sytuacjach trudnych, stresowych, w kontaktach z innymi, trzeba efektywnie zarządzać swoimi emocjami – trzeba być ich w pełni świadomym i nauczyć się je kontrolować. Samoświadomość i samokontrola są możliwe tylko wtedy, gdy nasz świadomy mózg, jest wyćwiczony i silny. Wtedy nie traci zdolności świadomego myślenia czy podejmowania decyzji w sytuacji, kiedy pojawią się emocje i stres, nawet w trakcie trudnych, czy stresujących rozmów.

Chodzi o to, żeby jak pisze o tym Goleman: autostrada działała w dwóch kierunkach. Świadomy mózg refleksyjny z jednej strony słucha ważnych sygnałów, które przekazuje mu mózg emocjonalny w postaci emocji. Z drugiej strony, skutecznie zarządza tymi emocjami i podejmuje decyzję, jakie zachowanie wybrać, aby skutecznie poradzić sobie z daną sytuacją i z naszym rozmówcą.

Co zrobić, aby emocje nie zaburzały obrazu sytuacji? Które praktyki wykorzystać, aby osiągnąć równowagę między jednym i drugim mózgiem? Na te i inne pytania odpowiem podczas warsztatów Trudne rozmowy – do zobaczenia!

Zgłoś się na „Trudne rozmowy”

Krzysztof Kaluta

Krzysztof Kaluta
Psycholog, konsultant, coach, psychoterapeuta. Stypendysta Instytutu Psychologii Zorientowanej na Proces im. C.G. Junga w Zurichu. Współpracował z takimi firmami doradczymi, jak Chiltern Consultancy Int., czy Right Management Manpower Group. Od wielu lat prowadzi szkolenia, coaching oraz projekty konsultingowe.